Stambuł

Największe miasto Turcji, trzy razy większe niż Ankara – stolica. Statystyki mówią, że żyje tu 13,5 mln ludzi. To kosmopolityczne miasto położone jest pomiędzy Morzem Czarnym a Morzem Egejskim. O wyjątkowości miasta przemawia przede wszystkim jego położenie na dwóch kontynentach. Europejską część z większością kraju łączą dwa potężne mosty przewieszone nad Bosforem oraz gęsta sieć promów.

Istambuł w swojej historii był stolicą trzech wielkich cywilizacji, począwszy od starożytności (Cesarstwo Rzymskie Wschodnie, Bizancjum) aż do czasów zdecydowanie nam bliższych. Miasto nosiło również inne nazwy, jak Bizancjum czy też Konstantynopol. Bizancjum dla upamiętnienia legendarnego Byzasa, który założył nad Bosforem grecką kolonię. W IVw., po gruntownych przebudowach dokonanych za cesarza Konstantyna, metropolię nazwano dumnie i szlachetnie Nowym Rzymem, chociaż wkrótce potem, w uznaniu zasług wielkiego cesarza, przemianowano ją na Konstantynopol. I właśnie z tą nazwą stolica bizantyjskiego imperium weszła do światowej historii. Nazwa utrzymała się nawet po tym, jak miasto zdobyli Turcy (w 1453r.), zakładając w nim stolicę osmańskiego państwa. Równocześnie pojawił się też Stambuł, a właściwie, w oryginale, Istanbul, czyli zniekształcone w tureckiej wymowie greckie określenie „eis ten polin”, znaczące tyle co „do miasta”. Kłopotliwe zamieszanie z dwojakim nazewnictwem uporządkowano stosunkowo późno, bo dopiero po powstaniu Republiki Turcji. W 1930r. oficjalnie zdecydowano: Konstantynapol odchodzi do lamusa, od tej chwili jest już tylko Stambuł.

Dzisiejszy Stambuł to wielka metropolia łącząca kontynenty, kultury oraz religie, gdzie spuścizna historyczna kontrastuje z nowoczesnością współczesnego świata.

65% mieszkańców zamieszkuje azjatycką część miasta, gdzie jednak jest zdecydowanie mniej ciekawych miejsc do odwiedzenia z punktu widzenia turysty. Część europejska z kolei jest gospodarczym i kulturalnym centrum, podzielonym na dwie dzielnice przez Zatokę Złoty Róg: stare miasto i nowoczesne centrum.

Większość zabytkowych budowli jest zlokalizowana w starej części miasta, po europejskiej stronie. Najważniejsze z nich to kościół Hagia Sofia – wybudowany w pięć lat w VI w. Była to najważniejsza świątynia Bizancjum, miejsce koronacji cesarzy i wzorem architektonicznej doskonałości. Ufundował ją Justynian I Wielki. Gdy Turcy zdobyli Konstantynopol niecałe 1000 lat później, na znak triumfu zamienili ją w meczet. Od 1935r. obiekt pełni funkcję muzeum. Muzułmanie po zdobyciu miasta nie zniszczyli chrześcijańskiego kościoła, a jedynie dołączyli swoje elementy: minarety, a w środku tablice z wykaligrafowanymi imionami proroków. Hagia Sofia (czy inaczej Kościół Mądrości Bożej) to dziedzictwo Cesarstwa Wschodniego czyli Bizancjum. Przez wieki była to największa chrześcijańska świątynia na świecie i najwspanialsza świątynia Konstantynopola. Świątynia jest ogromna, kopuła ma średnicę 30 metrów, wśród ponad 100 kolumn w nawie głównej są i takie, których wysokość przekracza 20 metrów, a średnica 1,5 metrów. Wewnątrz znajduje się ponad 20 tysięcy płytek z Izniku – przedstawiające motywy roślinne. Szczególnie warte uwagi są bizantyjskie mozaiki (najstarsze z IXw.) – zwłaszcza jaśniejąca złotem „Deesis” przedstawiająca Chrystusa z Marią i Janem Chrzcicielem. Zaraz obok można podziwiać wspaniałą kaligrafię z wersetami z Koranu. Turyści chętnie zatrzymują się też koło „płaczącej kolumny” (nazwana tak, bo w środku wyraźnie czuć wilgoć).

Nieopodal stoi monumentalny Błękitny Meczet z XVII w., symbol islamu.Nazwa nawiązuje do koloru płytek ceramicznych, które zdobią wnętrze. Z zewnątrz meczet łatwo rozpoznać po sześciu minaretach. Jest ich tyle przez przypadek – według legendy XVII-wieczny sułtan Ahmed I zażyczył sobie cztery złote minarety, ale że po turecku słowo „złoty” jest niemal takie samo jak „sześć”, odpowiedzialny za budowę architekt przeinaczył polecenie. Oburzone władze Mekki, w której znajdował się najświętszy dla wyznawców islamu meczet Al-Kaaba (również z sześcioma minaretami) obarczyły niefortunnego sułtana obowiązkiem dobudowania w Mekce kolejnego, siódmego. Sułtan polecenie wykonał. W środku człowiek zostaje pochłonięty przez błękit. Ściany pokrywają delikatne fajansowe płytki nadające świątyni niebieski kolor. Okna wpuszczają światło, za sprawą którego cały meczet błyszczy.

Inne ważne obiekty to Hipodrom, Pałac Topkapi, Meczet Sulejmana, Wieża Galata. Warto też zajść na słynny bazar. Do środka wchodzi się przez bramę z herbem sułtańskim. Wielki Bazar (Kryty Bazar) był założony w XVw. To prawdziwe miasto w mieście: zadaszone, z labiryntem uliczek i zamykanymi wieczorem bramami. Jak całe miasto, w ciągu ostatnich kilkunastu lat mocno się zeuropeizował. Wzdłuż 58 zadaszonych i odnowionych uliczek mieści się prawie pięć tysięcy sklepików, a między nimi kilka meczetów. Dostaniemy tu wszystko… ubrania, wełniane kilimy i jedwabne dywany. Są tradycyjne tygielki do zaparzania kawy, ręcznie haftowane hurdyjskie pledy, a nawet bardzo rzadka sztuka Joruków – ostatnich tureckich koczowników słynących z tkactwa i kowalstwa. Bazar zachwyca i oszałamia, mieni się i połyskuje. Połacie kobierców. Lasy mozaikowych lamp. Góry haftowanych bucików. Girlandy suszonych korzeni. Kolorowe wzgórza przypraw. Słodkie piramidy lokum. Chińska taniocha … Każda część bazaru na inną specjalność.

Istambuł to jedno z największych skupisk zabytków na świecie. Miasto żyje całą dobę. Korki zdarzają się tu o drugiej nad ranem. Za dnia miasto poraża w ogromnym upale i zgiełku. Zwiedzenie całego miasta wymaga poświęcenia ogromnej ilości czasu – wynika to to w dużej mierze z potęgi miasta.

Gdy pogoda dopisuje (a latem dopisuje codziennie) można wyrwać się ze zgiełku miejskiego na plażę. Warto wybrać się nad Morze Marmara, najlepiej na Wyspy Królewskie zwane też Czerwonymi (od rudych wiktoriańskich willi, które odbijają się w błękitnej wodzie). Tylko cztery z dziewięciu wysp są zamieszkane: Kinali, Burgaz, Heybeli, Buyukada. Na wszystkich można pooddychać świeżym powietrzem – na wyspach nie ma samochodów. Po wąskich krętych uliczkach przecinających sosnowe lasy kursują dorożki wiozące plażowiczów zajadających się arbuzami lub rachatłukum (słodkie kostki wyglądem przypominające galaretkę owocową – przysmak przyrządzany jest ze skrobi pszennej i miodu z aromatami róży, wanilii i cytrusów, zwykle posypany jest cukrem pudrem)

Na Buyukadzie bez problemu wynajmiemy rower. Lepiej jednak po prostu iść przed siebie – wyspa jest tak mała, że w końcu trafi się do miejsca, z którego się wyszło.

Za czasów Biznacjum wyspy były więzieniem – zsyłano na nie opozycję i knujących spiski przeciwko władzy. Dziś to ekskluzywna okolica. Morze tu jest ciepłe.

Choć Turcja jest państwem świeckim,  którym nie obowiązuje szariat, 98% mieszkańców deklaruje wiarę w Allaha. Pięć razy dziennie z wszechobecnych minaretów rozlega się głos muezinów nawołujących do modlitwy. W stambulskich barach można spotkać wydekoltowane i wymalowane Turczynki, które piją alkohol, ale kilka ulic dalej widać kobiety osłonięte od stóp do głów.

Turcja jest już 17-stą gospodarką świata (Polska jest 20-stą). W 2011r. Turcję odwiedziło 31 mln turystów.

Gdy 10 lat temu Polska kończyła negocjacje akcesyjne z Unią Europejską, następna w kolejce miała być Turcja. Jednak z biegiem czasu Europejczycy na szczęście zniechęcili się do rozszerzenia Unii. – Już dziś mamy u siebie 3 miliony Turków. Wystarczy – mówili Niemcy. – Unia utracie europejski charakter, jeśli przyjmiemy prawi 80-milionowy kraj muzułmański – dodawali Francuzi. Choć oficjalnie Bruksela wciąż prowadzi negocjacje akcesyjne z Ankarą, de facto Turcy dostali czarną polewkę. Dziś tylko 17% z nich wierzy, że kraj wejdzie kiedyś do UE.

Informacje dodatkowe:

– wiza jest wymagana: 15 EUR lub 20 USD – do zakupienia przy przekraczaniu granicy

– różnica czasu w stosunku do Polski + 1 godzina

– bilet na przejazd autobusem / tramwajem / promem: 2 liry; gdy chcemy zostać w mieści kilka dni warto kupić akbila – elektroniczny żeton, który można naładować w wielu punktach – przy wejściu do metra czy na prom przykładamy go do czytnika – za przejazd płacimy wtedy nieco mniej

– bilet wstępu na Galata Tower: 11 lirów

– Hagia Sofia: wstęp: 25 lirów (ok 50 PLN); czynne 1.10.-15.04 w godz 9.00-17.00, w pozostałym okresie 9.00-19.00, w poniedziałki zamknięte

–  Błękitny Meczet: wstęp: bezpłatny; w czasie modlitw wstęp niemożliwy

– lunch w restauracji: min. 8-10 lirów

– nocleg najlepiej w dzielnicy Sultanahmet – stąd łatwo wszędzie dojechać, a widoki bywają rewelacyjne – znajdziemy tu wiele hosteli i hoteli na każdą kieszeń

27 lipca i 22 sierpnia 2011r.