Mt. Ainos

Region: Kefalonia

Wysokość: 1.627m npm

Termin: zdobyty 3 czerwca 2018r.

Czas trwania: 1 godzina

Najwyższe wzniesienie Kefalonii to góra Mt. Ainos (Mt. Enos). Jej najwyższy punkt Kefalończycy nazywają też Megalos Soros lub Megalo Vouno (Wielka Góra). Megalos Soros to nie tylko najwyższy punkt na wyspie, ale na całych Wyspach Jońskich. Warto tu przywędrować. Nie tylko dla pięknych widoków ze szczytu…

Od 1962r. Mt. Ainos objęta jest Pakiem Narodowym. Głównym powodem ochrony tego terenu są drzewa: jodła grecka (Abies cephalonica) oraz flora obejmująca ponad 350 różnych gatunków.

Wspaniałe lasy jodłowe porastają teren od ok 800m npm. Nigdzie indziej jodła grecka ta nie występuje na tak wielkim obszarze i w takim zagęszczeniu.

Z uwagi na kolor jodły (ciemnozielony, prawie czarny) Wenecjanie zwali Mt. Ainos „Monte Negro” (Czarna Góra). Ze swym niezwykłym położeniem Mt. Ainos zawsze była punktem charakterystycznym dla żeglarzy. Szczyt miał też spore znaczenie gospodarcze ze względu na drewno, które było tu pozyskiwane. O statkach budowanych z tutejszego drewna wspomina się już w antycznej literaturze.

Mt. Ainos jest częścią nie tylko mitologii i historii, ale również wielu lokalnych legend i tradycji. W starożytności na szczycie znajdowała się świątynia poświęcona Zeusowi – do dziś można tu znaleźć pozostałości ołtarza.

Za czasów panowania Wenecjan na wyspie krążyła przerażająca legenda o okrutnym smoku. Olbrzymi gad zamieszkiwał szczyt Mt. Ainos. Miał on w zwyczaju pożerać ludzi w okolicy Ayios Nikolaos. Wszystkie wysiłki mieszkańców by zabić smoka kończyły się fiaskiem. Udrękę Kefalończyków przerwali bracia Brescani, którzy pokonali smoka. Uwięzili go i spalili w kościele Ayios Nikolaos. W podzięce bracia Brescani otrzymali posiadłość ziemską jako nagrodę za ich odwagę.

Wyspiarze uważają, że góra Ainos jest odpowiednikiem homeryckiej góry Neriton. Kanadyjscy naukowcy znaleźli kilka argumentów na poparcie tej tezy. Z opisów w Iliadzie wynika, że z wybrzeża Pheai – dzisiejszego Katakolo – widać górę Neriton. Najlepiej widoczne wzniesienie, jakie można zaobserwować z tego miejsca, to właśnie góra Ainos. Co więcej, statki Odyseusza opisywane w Iliadzie budowane były z jodłowego drewna. Inne badania z kolei potwierdzają, że kolumny minojskie w Knossos (na Krecie) też były wybudowane z kefalońskiej jodły Abies cephalonica.

Niestety w ostatnich stuleciach ten wspaniały las znacznie się skurczył. Głównie była to wina katastrofalnych pożarów oraz wypasu owiec i kóz. Na szczęście odkąd teren ten został objęty ochroną zabrania się wycinki drzew i wypasu chroniący tym samym ten cenny ekosystem.

Aby uniknąć najgorszych upałów na szczyt Mt. Ainos warto wybrać się jak najwcześniej rano. My niestety nie zastosowaliśmy się do tej porady. Droga prowadząca na zboczach Mt. Ainos pozwala dość wysoko podjechać samochodem. Mijamy ciekawy leśny plac zabaw dla dzieci i parkujemy samochód w pobliżu metalowych masztów (widocznych niemal z każdego zakątku wyspy). Znajduje się stu dziki parking – bez problemu można tu zostawić samochód na czas wycieczki.

Z miejsca, gdzie kończy się asfalt odbijamy w lewo w szeroką drogę szutrową. Droga ta prowadzi po zboczu Mt Ainos. Droga jest dosłownie wyciosana w skalnym zboczu. Raz po raz po bokach ukazują się oszałamiające widoki. W oczy rzuca się niesamowity kolor morza. Widać drogie jachty pływające niedaleko wybrzeża…

Po około 20 minutach spokojnego marszu z licznymi przerwami na zdjęcia dochodzimy do punktu, w którym wąska ścieżka odchodzi w prawo w las. To tędy prowadzi szlak na szczyt. To ważny moment – bo łatwo tą ścieżkę przeoczyć.

W lesie panuje przyjemny chłodek – choć suche powietrze daje w kość. Jodły greckie stwarzają niesamowity klimat – nieco tajemniczy i bardzo aromatyczny. Idąc po drewnianych stopniach szybko zdobywamy wysokość. Dosłownie po 8 minutach marszu wychodzimy ponad poziom lasu. Przed nami gruzowisko i grań szczytowa. Szybko wdrapujemy się na najwyższy naszym zdaniem punkt na szczycie. Robimy sobie pamiątkowe zdjęcia i rozglądamy się dookoła.

– Ooooo. To chyba tam jest szczyt – mówimy do siebie pokazując sobie inny pagórek. Nie mamy wątpliwości, że to tam właśnie powinniśmy się udać. Właśnie wspina się tam jakiś człowiek. A na górze widać stojąca tam tablicę i duży kopczyk z kamieni.

Ruszamy tam!

Poruszając się po terenie ponad linią lasu kroki trzeba stawiać uważnie. Łatwo stracić równowagę na takim gruzowisku. Ostatni etap „ataku szczytowego” to przejście po dużych i ruchomych głazach.

Na szczycie Mt. Ainos (1.627m npm) spędzamy dłuższą chwilę.Przede wszystkich rozkoszujemy się widokiem. Ze szczytu Mt. Ainos widać niemal wszystkie wyspy Jońskie: Lefakada, Itaka, Zakinthos oraz wiele pomniejszych wysepek. Wydaje się, że morze jest tak blisko choć wiemy, że znajdujemy się od niego bardzo daleko. Mieliśmy wielkie szczęście w kwestii pogody. Szczyt często bowiem spowijają gęste chmury, które z jednej strony dodają mu malowniczości, a z drugiej nie pozwalają oglądać zapierających dech w piersiach widoków.

Wpisujemy się do księgi pamiątkowej i obowiązkowo robimy sobie kilka zdjęć.

Przez chwilę mamy pomysł by granią szczytową przejść do masztów, w pobliżu których zaparkowaliśmy samochód. Szybko jednak (z wielu powodów) rezygnujemy z tej niemądrej propozycji (w końcu jesteśmy w Parku Narodowym).

Wracam tą samą drogą.

Całość pieszej wycieczki nie zajęła nam dłużej niż godzinę. Jesteśmy uradowani. Szczęśliwi, że mogliśmy zobaczyć tak piękne miejsce.

Informacje Praktyczne:

– dojazd: na górę Ainos można dotrzeć tylko własnym środkiem transportu; z głównej drogi łączącej Argostoli z Sami po ok 15 kilometrach skręcamy w prawo w boczną drogę prowadzącą na Mt. Ainos; obecnie na szczyt można dostać się tylko jedną drogą, niedawno zresztą odnowioną (od północy)

– najlepiej zaparkować samochód w pobliżu metalowych masztów poniżej szczytu, ale można też iść z samego dołu (jest poprowadzony szlak)

– szlak na szczyt jest dość oczywisty, ale trzeba być uważnym by nie przegapić odbicia w las i by wejść na właściwy „najwyższy punkt”

3 czerwca 2018r.